Mieszanka charakterów

Każdy z nas jest inny - na szczęście! Dzięki naszym charakterom świat jest różnorodny, możemy uprawiać różne zawody, tworzyć udane, uzupełniające się związki itd., itd. Musimy jednak też umieć żyć ze sobą, również z tymi, których nie lubimy czy akcepujemy. Jak to robić, by w tłumie innych zachować zdrowie i równowagę psychiczną?

Cała sztuka życia to umiejętność dogadywania się i życia z innymi. Żyj i daj żyć innym. W teorii proste, w praktyce - bardzo trudne.
Każdemu przydałaby się umiejętność tolerancji. Każdy musi pamiętać, że obok niego żyje ktoś jeszcze - i mieć na uwadze nie tylko siebie, ale i innych. Panowanie nad sobą i liczenie się z otoczeniem - to chyba najistotniejsze czynniki współistnienia. Jak wpływają na nasze zdrowie?

Jeśli doprowadzamy do powstania sytuacji nerwowych, stresujących, trudnych do przewidzenia, to powoli ale bardzo skutecznie, wpędzamy siebie lub kogoś w kłopoty. Na początku mogą to być krótkotrwałe zmiany nastroju, bark zadowolenia, niechęć czy obawy, ale z czasem przerodzą się w nerwice czy inne schorzenia, np. sercowe lub krążeniowe.

Każdy potrzebuje poczucia swobody i pewności. Każdy musi mieć czas na odpoczynek. Nikt nie da rady żyć w ciągłym pośpiechu czy stresie. Jeśli te czynniki zostaną zaniedbane, podupada nasza sprawność, a organizm zaczyna się buntować.

W gorszej sytuacji są introwertycy, bo dusząc emocje w sobie, magazynują je jak zadatek na przyszłą chorobę. Upchane po kącikach ciała złości, smutki i rozczarowania uderzą wreszcie z dużą siłą w jakiś organ (serce, głowę, żołądek) i trzeba będzie korzystać z pomocy lekarza. Dlatego, szczególnie osoby zamknięte w sobie powinny pamiętać o istnieniu przyjaciół, dobrze wykorzystywać czas na odpoczynek, rozwijać pasje.

Nikt nie powinien gromadzić w sobie złości, lecz szybko szukać metody na odstresowanie. W niektórych krajach azjatyckich powstały nawet specjalne lokale, w których można ze złością wykrzyczeć swoje żale, albo rzucać do woli talerzami lub też trafić lotką w środek tarczy z wizerunkiem, np. szefa. Choć może to brzmi zabawnie, ale należy przyznać, że jest to jakiś sposób na odstresowanie.
Dla ekstrawertyków bardziej korzystne są metody uspokajające, wyciszające, jak np. masaż, długie spacery lub wędrówki z plecakiem. Zawsze sport i aktywność na świeżym powietrzu jest polecanym lekarstwem jak i terapią dla każdego. Pod warunkiem, że jest dostosowany do indywidualnych możliwości - ma być przyjemnością ,a nie udręczeniem.

W kontaktach z ludźmi (tym bardziej o wybuchowych charakterkach) przyda się też trochę asertywności, a tego również można się nauczyć. Na niektóre zachowania nie trzeba po prostu reagować, uzbroić się w cierpliwość, czasem zlekceważyć. Wtedy na pewno będzie łatwiej przetrwać w każdym towarzystwie i opuścić go bez uszczerbku na zdrowiu.